na Bloxie - od września 2004, od marca 2008 - tutaj
Blog > Komentarze do wpisu

Nasza choinka już stoi i świeci:-)
Najbardziej lubię jej blask przed Świętami, naprawdę mam wrażenie, że świeci jaśniej i radośniej niż po Świętach. Może dlatego, że wczesny blask sugeruje, że u nas już świątecznie, już blisko, jeszcze tylko troszkę i będzie świątecznie, a może już jest świątecznie, natomiast po Świętach nie ma już tej magii oczekiwania. Po Świętach to ja właściwie wyczekuję momentu kiedy w końcu będzie można ją schować. Ja bym chowała zaraz po Nowym Roku, ale rodzina protestuje.
Stroiłam sama, osobiście i własnoręcznie. Chętnych do pomocy jakoś nie było, a ja powoli, nieśpiesznie, celebrowałam sobie tę czynność. Przyszedł ten czas kiedy mogę wybierać które bombki zawieszę, a których nie chcę w tym roku. Zawsze mieliśmy deficyt ozdób choinkowych, ale z biegiem lat w końcu mamy zapas bombek. Mamy w miarę porządną choinkę i całkiem sporo bombek (które nie są "w spadku", a zostały zakupione) i całe mnóstwo światełek. Już drugi rok mamy 500 lampek (3 komplety po 100 i jeden na 200 światełek)! Aż żałuję, że nie mam fotki :-)
W kącie pokoju od kilku już dni stoją zapakowane prezenty i tak sukcesywnie dokładam to, co dokupię. Portfel dla matencji zakupiony, a grosik włożony [dzięki za przypomnienie!]. Jeszcze teściowa.

Jak co roku przy Świętach czuję dyskomfort z powodu Młodego. Zastanawiam się czy stanie na wysokości zadania i pomyśli o nas, o jakichś drobiazgach dla nas.
Mała ma już zakupione upominki, wiem, bo widziałam schowane w biurku. Sama jej podpowiadałam co kupić chłopakom, bo nie miała pomysłu :-)
A co do Młodego nie zdziwiłabym się gdyby się okazało, że po prostu echo, znaczy zero pomyślunku. W zeszłym roku chyba coś-tam mu mówiłam na ten temat. Jednak w tym roku uznałam, że za stary jest na przypominajki.

Jakaś taka rozmemłana ta sobota była. Bez sprzątania, bo jakoś tak wyszło. Z wyjazdem na zakupy do centrum handlowego, późnym obiadem. I trochę filmowa...
Dokańczaliśmy oglądanie "Piekielnej zemsty" i potem siłą rozpędu jeszcze cały "Czerwona planeta". Nie zachwyciły mnie. Nicholas Cage jest dla mnie pewnego rodzaju gwarantem, że film będzie fajny, ale tym razem jakoś ta "Piekielna zemsta" nie przypadła mi chyba do gustu. A "Czerwona planeta" przewidywalna do bólu, przynajmniej dla mnie.
Za to "Jak zostać królem" - rewelacja, bardzo fajnie się oglądało, z przyjemnością, że tak powiem.
I jeszcze "Kac Vegas 2". Nie lubię komedii, nie jestem ich miłośnikiem, ale przyznam, że z zainteresowaniem oglądałam, żeby zobaczyć co jeszcze mogli wymyślić :-)



niedziela, 18 grudnia 2011, anonim002
Komentarze
2011/12/18 13:22:07
Dziewczyno, nie wiesz jak Ci zazdroszczę tej choinki i tych już świątecznych klimatów.
Ja jestem jeszcze "w polu" a co najgorsze nic mi się nie chce. I jeżeli wigilia będzie w tym roku wygladać tak, jak zwykła, co tygodniowa sobota, to mnie nic a nic nie zmartwi ani nie zawstydzi.
-
2011/12/18 15:31:35
Choinkę stroimy dzień przed Wigilia.
Wczoraj ogladałam kabaret Młodych panów. Fantastyczny; śmialiśmy się do łez.
Pozdrawiam.
-
2011/12/18 17:02:05
Moje przygotowania w proszku, chociaż tylko Wigilia będzie u mnie, a reszta, to chodzenie w gościnę!
Choinkę tradycyjnie ubieram w Wigilię rano!