na Bloxie - od września 2004, od marca 2008 - tutaj
Blog > Komentarze do wpisu

46.

Mój domowy Dzień Mamy to było wypasione śniadanko przygotowane przez pociechy. Pyszne wiosenne kanapeczki Małej i własnoręcznie przygotowane omlety Młodego. Mniam! Rzuciłam nawet postulatem, żeby to już była taka tradycja niedzielna, ale jakoś się chyba nie przejęli... :-)

W pracy mam dobrą passę. Wiem co robię. Od czasu do czasu ogarnia mnie lekka panika kiedy dzieje się coś, co komplikuje normę i nie bardzo wiem gdzie szukać, jak działać. Ale póki co jestem z siebie zadowolona. Inna sprawa, że podczas nieobecności N_C_K pracuje się spokojniej, bez trajkotu nad uchem.
Dylematy towarzyskie się pojawiają, ale staram się nie przejmować. Bo dotychczasowe kumpelstwo pracowe zarzuca mi, że nie mam dla nich czasu, a ja po prostu go nie mam. Dochodzi do tego, że głupio mi, że tak pilnie pracuję i czasu dla nich nie mam :-) A ja lubię miec zrobione od A do Z, a że to dla mnie nowości to zabiera mi to więcej czasu niż N_C_K. Poza tym ona znowu tak wiele to nie robi, bo to ja ogarniam i nadrabiam zaległości. Ech. Wiem, mam robić swoje i się nie przejmować, ale tak się nie da.

Leje i leje. Pogoda obrzydliwa, a ja właśnie zrobiłam pranie i czeka ono w pralce na powieszenie. Będzie się kisić jak nic.

Mała po zabiegu dzisiaj została skontrolowana. Podobno jest OK. Pożyjemy, zobaczymy.

Tyle razy obiecuję sobie powrzucać jakieś fotki, ale czasu brak.
Nawet nie obiecuję więc.

Zdrowotnie matencja i tatencjusz podupadają. Ciśnienie bardzo wysokie. Zapalenie żył u matencji. Złe samopoczucie i wysokie (70) OB u tatencjusza. Zawsze tak mam, że jak coś z nimi nie tak to śni mi się strasznie ciemna woda, błoto, bajoro, albo maleńkie dziecko, matencja w ciąży itp. Niby nie wierzę w takie coś, ale coś jest chyba na rzeczy, bo to nie pierwszy raz kiedy się budzę i aż boję się tego dnia, który się właśnie zaczyna.


wtorek, 28 maja 2013, anonim002
Komentarze
2013/05/28 20:06:01
Sny to tylko odzwierciedlenie Twoich myśli i zmatrtwień, a że martwisz się o rodziców, to takie rzeczy z tego wychodzą.
Dużo zdrowia dla Twoich rodziców.
-
2013/05/28 20:09:31
Heeej :)
dobrze widzieć, że wszystko dobrze :)
U mnie w biurze jest ten problem, że nikt nic nie mówi. Cisza kompletna. Nie umiem się tak skupić bo każdy najdrobniejszy dźwięk niemal zrywa mnie z krzesła! Masakra :)
Pozdrawiam serdecznie :)
-
2013/05/28 21:36:05
Fajnie z tym śniadaniem:)

Ja też lubię jak Młodsza się krząta po kuchni i sama coś robi dla nas dobrego do jedzenia.

Co do snów,to myślę podobnie jak biały anioł, kłębią się po głowie różne myśli,obawy, i potem mamy sny jak horrory.