na Bloxie - od września 2004, od marca 2008 - tutaj
Blog > Komentarze do wpisu

6 / 2016

Dopiero co odprawiliśmy jedne święte a tu już drugie pukają w szybkę. Masakra z tym czasem, leci jak guuupi jakiś...

Jak nakazuje tradycja na śniadanie wielkanocne oczywiście mamy zaproszonych rodziców z obojga stron. Śniadanie i obiad, i mam szczerą nadzieję, że po południu uznają że już wystarczy i pójdą sobie do domu. Jest szansa, że matencja też tak uzna, bo żadnych innych gości nie planujemy, a ona tak ma że jak ktoś jeszcze będzie i zostanie to ona oczywiście też. Wredne to co piszę, ale czasem mogłaby się domyśleć, że zostaje młodsze pokolenie... Ech. A w poniedziałek może nas ktoś zaprosi, a jak nie to sami siedzimy i odpoczywamy :-)

Impreza osiemnastkowa Małej zaliczona. Rodzina stawiła się prawie w komplecie, czyli 20 osób do obskoczenia w naszym blokowym mieszkaniu. Powiem szczerze - od momentu kiedy zebrał się już cały komplet w głębi duszy odliczałam i czekałam kiedy już sobie pójdą do domu. Urobiłam się po pachy, donosząc, przynosząc, podając, myjąc, sprzątając i wszelkie inne ...ąc oczywiście z uśmiechem i zadowoloną miną.
Mamy w kwietniu rocznicę ślubu, dwudziestą piątą i SZM sugerował żeby może sprosić rodzinkę z tejże okazji. Jeżeli miałam jakiekolwiek zapędy w tym temacie to wierzcie mi, że umarły wszystkie, i z każdą chwilką tej osiemnastkowej imprezy utwierdzałam się w przekonaniu, że na pewno nie chcę ich tu z okazji moje/naszej rocznicy ślubu, bo to ma być moje/nasze święto. Nie omieszkałam oczywiście uświadomić SZM, że ich nie chcę.
Ale koniec końców przeżyłam, Mała zadowolona.

W temacie remontu łazienki i toalety, który mieliśmy w zeszłym roku chyba w maju, czeka nas poprawka podłogi w toalecie, bo słychać, że podłoga sobie a płytki sobie. Słychać, że pod spodem pusto. I problem jest tego typu, że nie mamy zapasu. Serio. Ani pól płytki. Bo uznałam, że jak trzeba będzie to przecież się zamówi, dokupi. Nie wzięłam pod uwagę możliwość skończenia serii. No i mamy problem. Zastanawiam się teraz czy tak na wszelki wypadek nie dokupić reszty, że mieć jakiś zapas w piwnicy. Taka byłam mądra i przekonałam SZM, że na kija nam zapas w piwnicy? I reklamujemy szafkę spod umywalki w łazience (Koło), bo nabiera wilgoci. Póki co reklamacja załatwiona pozytywnie, czekamy na wymianę. Przed imprezą Małej wysprzątałam sobie świątecznie chałupkę, ale nie wiem czy to był dobry pomysł, bo jak się kroi ta poprawka w toalecie to i tak się zakurzy sporo.

W pracy ogarniam. Zagospodarowuję teren i przestrzeń. Coraz bardziej czuję się u siebie. Stres mnie zżera, ale jakby już mniejszy, albo go oswoiłam.

Bieganie wdrożyłam w czyn, bo ileż można nie biegać? W całym lutym byłam tylko 4 razy. I o ironio schudłam 2 kg. Tzn. pewnie mięśnie mi spadły, żeby nie powiedzieć sflaczały :-) W niedzielę czeka mnie wielka biegowa impreza, dystans 10 km. SZM zarzeka się że pojedzie z Małą kibicować. A ja sama nie wiem czy chcę, żeby jechali tam ze mną. Ale jak już zdecydują że tak to wezmę to na klatę :-)))

Trzymajcie proszę kciuki za mnie i za pogodę!

piątek, 18 marca 2016, anonim002
Komentarze
2016/03/19 10:55:10
a ja ciągle jeszcze nie zaczęłam biegać, co się już zbiorę w sobie to albo leje, albo wieje, albo mnie przeziębi.

Taki spęd gości na rocznice ślubu, potraktowałabym jak karę ;D

Z remontem to masakra, myślałam, że już do śmierci będziecie hulać w łazienkach, a tu po roku znowu rozpierducha???!!!
-
2016/03/19 15:09:06
A ja marzę o bieganiu, o tym że kiedyś wreszcie się zbiorę !
-
2016/03/19 21:46:56
Trzymam, chociaz nie zapowiadają rewelacji.
-
2016/03/21 07:55:39
I jak było?
-
2016/03/23 16:13:30
Na rocznice okrągłe tylko zapraszam najbliższych na obiad do restauracji! Plus lampka szampana! I koniec. Dodatkowo ze Ślubnym gdzieś jedziemy! To ma być nasze święto i już!
Trzymam kciuki za bieganie, chociaż to już pewnie po waznym biegu, ale co tam, na zapas będzie!