na Bloxie - od września 2004, od marca 2008 - tutaj
Blog > Komentarze do wpisu

3 / 2018

Kontynuując temat zdrowotności moich rodziców uleję sobie nieco żółci, która mi siedzi na wątrobie...

Po szpitalnych wizytach tatencjusz miał zlecony kontakt ze specjalistą. Normalnie na termin do specjalisty czeka się dłuuugo, teraz to zapisują chyba na czerwiec. Załatwiłam wizytę jeszcze w styczniu. Wizytę, na którą tatencjusz nie poszedł. I nawet nie potrafił mi się jakoś sensownie wytłumaczyć, bo argument o braku skierowania upadł w 5 sekund. Szlag jasny mnie trafił. Opierdzieliłam z góry na dół i zapowiedziałam, że w dalszym leczeniu ja udziału nie biorę. Bo jak mu sie tyłek ze strachu trzęsie to potrafi zadzwonić i jest posłuszny, a jak tylko jest trochę lepiej to ma wszystko w nosie i zgrywa bohatera. Tragedia. Jemu się pewnie wydaje, że jak się o problemie nie mówi to go nie ma. Ręce mi opadają. To pacjent z gatunku takich co to prosić go trzeba żeby zadbał o siebie. Masakra jakaś po prostu.

Dzisiaj dzieciaki zaliczyły wizytę u jednych i drugich dziadków. U moich oczywiście nie obyło się bez akcji matencji pod hasłem "kto nie jest ze mną ten przeciwko mnie".

A'propos noworocznych postanowień - wczoraj odwiedziła nas na nasze wyraźne zaproszenie siostra SZM ze swoim mężem. Mogę odhaczyć jeden punkt programu :-)

Dzisiaj spadł u nas śnieg i pięknie wyglądał świat. Wybraliśmy się nawet na spacer do lasu. Zaliczyliśmy 5 km spacerowego marszu w pięknych okolicznościach przyrody.

Skończyłam oglądać ten serial na literkę "B" z młodym Stuhrem. O ile pierwszy sezon oglądałam z zapartym tchem i podobał mi się bardzo, o tyle drugi sezon w zasadzie mogli sobie darować. A tam na końcu jeszcze jest zapowiedź trzeciego. Umordowałam się, żeby dooglądać do końca.

A w temacie wakacji - rezerwacja w trakcie. Polskie morze tym razem wybrzeże zachodnie. A nigdy tam nie byłam. I znowu wyjazd z rowerami. Już się na to cieszę! :-)

Młody czeka na staż w upatrzonej firmie, podobno ma to już zostać sfinalizowane w tym tygodniu. Oby.
Mała przeżywa swoją pierwszą sesję. Jak na razie bez strat, ale akcja dopiero się rozwija :-)

niedziela, 21 stycznia 2018, anonim002
Komentarze
Gość: ina20, 78.9.156.*
2018/01/22 17:18:46
Mój ojciec dokładnie tak samo chojraczył, a teraz to już tylko błaga, żeby nie do domu opieki- leży plackiem po drugim udarze, bo po co będzie polocard brał
-
2018/01/22 17:49:29
To przynajmniej ja się pochwalę swoim ojcem, po 56 latach jarania wytrzymał już drugi dzień bez papierosa! i uważam to za wielki sukces.