na Bloxie - od września 2004, od marca 2008 - tutaj
Blog > Komentarze do wpisu

23 / 2018

Mała

zakończyła pierwszy rok studiów, chyba jeden egzamin zostanie jej na kampanię wrześniową, ale jeszcze nie jest to pewne. Z całą resztą poradziła sobie bez zarzutu.
Szykuje się do zakończenia związku z Dotychczasowym Kawalerem, bo jak sama powiedziała im dłużej trwa ta ich przerwa tym bardziej przekonuje się, że to była dobra decyzja, a przecież nie napisze mu tego w smsie. No a ja czuje nosem i intuicją matczyną, że na horyzoncie pojawił się w tak zwanym międzyczasie nowy kandydat na Kawalera. Mała póki co nie potwierdza, nie zaprzecza :-) Dojrzewa do ostatecznej decyzji.
Rozmawiałam na ten temat z SZM, to jej życie, to jej ma być dobrze, to jej decyzje. Dotychczasowy Kawaler sprawiał, że my jako rodzice mieliśmy taki wewnętrzny spokój, dziecko było zaopiekowane, zawiezione, przywiezione, szaleństw nie było, wszystko raczej ładnie poukładane, z fajną perspektywą na przyszłość. To z perspektywy rodzica praktycznego. Podczas rozmowy z SZM wyszukaliśmy sobie negatywne cechy Kawalera i całej tej sytuacji, i jest mi trochę mniej przykro. :-)

Młody

ten to mi sen z oczu spędza... Tak to się chyba mówi. Temat przeprowadzki odszedł w niebyt. Panna złapała jakiś kurs, po którym zaczyna pracę, czy też staż, a co dalej zobaczymy. Bo nie wiem czy te programy cokolwiek sprawiają innego niż przynoszenie kasiory właścicielom firmy, która organizuje taki program kurso-stażowy. Osobiście w to nie wierzę.

SZM

ma swoje humory, duje się i nadyma, ale na szczęście nie zdarza się to już tak często, jak wcześniej. Za każdym razem gdy tak się dzieje wyciszam się wewnętrznie, bo nic nam z tego nie przyjdzie gdy będę wybuchać i będziemy się non stop kłócić. Szukam w nim pozytywnych stron, a jest ich sporo. :-)

My

wczoraj rowerowaliśmy i to sporo, zrobiliśmy 75 km - brawo my!
W sobotę czeka nas impreza ogródkowa - spotkanie towarzyskie, zwykle babskie, tym razem z tak zwanymi ogonami :-)
Odliczamy dni do urlopu - sierpień już blisko :-)

Ja

idę dzisiaj po południu do gabinetu kardiologicznego, będą mi zakładać holter ciśnieniowy. :-)

poniedziałek, 02 lipca 2018, anonim002
Komentarze
2018/07/02 11:59:49
Brawo Wy!!! Mój dzienny rekord to 104 km, ale to było kilkanaście lat temu, teraz po pięciu już padam
-
2018/07/13 11:22:41
ileż to się trzeba w życiu naprzeżywać ;P
ja też aktualnie przeżywam dzieciowe związki