na Bloxie - od września 2004, od marca 2008 - tutaj
Archiwum
O autorze
wtorek, 03 listopada 2015

Wybiegana, zmęczona, ale naładowana endorfinkami i zadowolona z siebie. Taka dzisiaj jestem. Po raz kolejny sięgnęłam 10 km i to bez napinki. Tak jak dzisiaj skomentowała to moja biegowa koleżanka, dzisiaj ani się obejrzymy i pyka 4 km, i co, wypadałoby już kończyć trening? No żal, bo człowiek chce jeszcze, no to lecimy dalej i tak pyka 7, 8 i więcej. Gdyby mi ktoś rok temu, no może dwa, rzekł, że tak się wkręcę w bieganie to bym go chyba wyśmiała.

Tak sobie zajrzałam i pozdrawiam :-)