na Bloxie - od września 2004, od marca 2008 - tutaj
Archiwum
O autorze
poniedziałek, 13 kwietnia 2009
Zaparłam się kopytami (matencja na siłę chciała nas do siebie sprosić) i przesiedzieliśmy caluteńki poniedziałek sami. To nic, że cały czas w domu, że bez ruchu, tylko obżarstwo, ciasto, obiad, i takie tam. to nic. Ważne, że tak jak my chcieliśmy, na luzie, w dresiku, z butelką wina na stole, bez gości, bez nerwów, spokojnie...
piątek, 10 kwietnia 2009
To, że piszę wcale nie oznacza że wena wróciła :-)
Jakoś straciłam zapał do pisania i chyba sama świadomie nie chciałam zacząć pisac cokolwiek, bo zaglądać to przyznaję, że zaglądałam. Zdaję sobie sprawę, że jak zacznę to pewnie znowu mnie wciągnie, bo to nałóg, czasopożeracz.
Niewiele się przez ten czas dzialo, zmieniło. chciałoby się tak rzec. Ale jak tak człowiek przeanalizuje i pomysli to dochodzi do wniosku, że to jednak nie jest prawda. Bo ponad miesiąc to kupa czasu i sporo drobnych waznych spraw, ktore teraz już chyba z pamięci mi umknęły na pewno zostałyby spisane gdybym pisała rzetelnie, jak dawniej.

*****
Zrzuciłam z siebie w sumie 10 kilo. Dumna i blada jestem z tego, aczkolwiek nie ukrywam, że wspomagałam się farmakologicznie. Teraz się trochę denerwuje czy efektów ubocznych nie będzie, bo jak dotąd nie było. Dopóki nic się nie dzieje, mogę mówić - warto było, ale jak tylko cokolwiek to zapewne będę lamentowac - po co mi to było!

*****
Święta za pasem. Śniadanie jak zwykle u nas. W sumie 5 osob gości i nasza czterosobowa rodzina. Po południu my idziemy w gości.
...w Poniedziałek, spoko, luz, blues i jazz. Zaparłam się kopytami i powiedziałam nie, na wszelkie próby perswazji dotyczące zapraszania nas przez matencję i dzisiaj jeszcze wybiłam jej mam nadzieję że skutecznie pomysl z przyjeżdżaniem do nas z życzeniami. Goście sa zaproszeni na niedzielę, a co robimy w poniedziałek to tylko i wyłącznie nasza sprawa, może pojedziemy na wycieczkę, a może posiedzimy w czwórkę na balkonie, nie wiem. Jak ktoś będzie chcial przyjechac to musi sobie zadzwonić, żeby sprawdzić czy jesteśmy i zobaczy że nas nie ma.
...w tenże poniedziałek dokładnie - mamy rocznicę ślubu :-)

*****
W dalszym ciągu studiuję, aczkolwiek z coraz mniejszym zapałem.
W dalszym ciągu pracuję i również z coraz mniejszym zapałem. Nie potrafię się cieszyć z samego faktu możliwości pracowania.

*****

Stojąc tu w progu mojego blogowego mieszkania,
prawie że z koszyczkiem do święcenia w ręce
- życzę Wam wszystkim tu zaglądającym
radosnych, prawdziwie wiosennych i spokojnych, rodzinnych
Świąt Wielkanocnych!